wtorek, 17 lutego 2015

Blaharą się nie bywa, blaharą się jest.

Oczywiście nie mam czasu na to, żeby usiąść nad blogiem i w ramach samodoskonalenia się opisać historię jakiegoś auta wywołującego u mnie skręt szyi. 

Ale brak czasu na pisanie, nie oznacza że przestaję być blaharą. 
Otóż moje blaharowanie czasem bardzo przeszkadza mi w życiu. 

Przykład pierwszy

W ramach mojej florystycznej pracy i kariery, przeglądam z szefową jej galerię różnych realizacji i kwiatowych dekorów ślubnych, w tym dekoracji aut. 
Na jednym ze zdjęć śmiga mi jakieś auto, którego moje wprawne oko nie jest w stanie rozpoznać, a że szefowa szybko przelkikuje cała galerię proszę, aby wróciła o kilka zdjęć do tyłu, bo nie mogę się skupić na aktualnych fotografiach.  Ona pyta dlaczego. A ja odpowiadam, że muszę zobaczyć co to za auto tam było, bo jeszcze takiego nie widziałam. 

Okazało się, że był to Jaguar XJ 40 z lat '80tych. Jeszcze nie widziałam Jaguara z prostokątnymi reflektorami. Bo ja widuję wyłącznie te z okrągłymi. Dlatego musiał przykuć moją uwagę :)



A od szefowej usłyszałam: "no, ty naprawdę jesteś blaharą."

Przykład drugi

Walentynki, romantyczny wieczór, siedzimy we dwoje na kanapie i oglądamy film. Jest scena w której jakaś laska podjeżdża starym autem i naprawdę tylko i wyłącznie siłą woli powstrzymuję się by nie zatrzymać filmu i nie zacząć "googlać" co to za auto. 
(teraz już wiem, że było to MG B GT z 1973 roku)

(chciałam w tym miejscu wyrazić miłość do strony www.imcdb.org oraz ich twórców, za to, ze można tutaj znaleźć niemal każdy samochód który pojawił się w filmie lub serialu.)
Gdybym oglądała ten film sama to na pewno zaczęłabym szukać. 
Ale jakoś wzięłam się w garść. 
Tylko że za moment w dalszej części sceny inna laska podjechała VW Ghia Karmann*. 



Moja wewnętrzna blahara zapiszczała z zachwytu, ale ta zewnętrzna zachowała pokerową twarz. 
Nie będę psuła odbioru filmu drugiej osobie tylko dlatego, że jestem porąbana na punkcie samochodów. 

*Dla niewtajemniczonych- ten piękny samochód, produkowany w latach 1955-1974, był owocem współpracy Karmann'a- firmy produkującej nadwozia oraz włoskiego studia projektowego Ghia. Skąd tutaj jeszcze VW? A no stąd, że pod tą uroczą maską, znajdowało się wszystko to co w VW Typ 1 szerzej znanym jako Volkswagen Beetle czyli Garbus!
Dlatego Karmann Ghia był przyzywany "Garbusem we fraku". O tym aucie nie powiedziałabym sie gdyby nie jego popularność w serwisie Pinterest.  




Przykład trzeci

Koleżanka, jedna z tych które najczęściej wypominają mi bycie blaharą, napisała do mnie ostatnio czy kojarzę samochód wyglądający jak sowa.
O.o

Jako że ta koleżanka niedawno zrobiła praco jazdy i rozgląda się na własnym autem pomyślała, że ja będę znała odpowiedź na nurtujące ją pytanie. 
Poprosiłam o więcej danych na temat "sowiego auta" (dodam, że owa koleżanka uwielbia sowy:) 
"No ma okrągłe reflektory i taki dziubek z przodu... i widziałam to kilka razy na mieście"

Przyznam, że w pierwszej chwili witki mi opadły.
Bo choć osobiście uwielbiam żart w którym mówię do facetów : "Ojej, widziałam ostatnio taki piękny czerwony samochód, nie wiesz jaka to marka?", to wydawało mi się, że jednak sowiego samochodu nie uda mi się zidentyfikować, bo mam za mało danych. 
Ale w mojej głowie nagle pootwierały się jakieś szufladki i z jednej z nich wyskoczył VW Transporter, pieszczotliwie nazywany ogórkiem. 



Ślepia się zgaszają, dziubek się zgadza. Ale to nie możliwe żeby Transportera z lat 50-67 koleżanka "widywała"  na mieście. Sama nie wiem, kiedy ostatnio widziałam "ogórka" na żywo. Zresztą mało on do sowy podobny. Raczej do... ogórka chyba.

I wtedy otworzyła mi się jeszcze jakaś inna szfladka. I piszę do koleżanki: "Wiesz, to chyba będzie to."
I wysyłam jej link do Alfa Romeo Mito. 



Okazało się, że trafiłam w dziesiątkę. I że czasem bycie blaharą się przydaje :D 

Dzięki sowiej koleżance narodził się w mojej głowie pomysł na post pt. "samochody które wyglądają jak coś innego" 
Jeśli znajdę trochę czasu, to będzie niezła zabawa :)