piątek, 9 czerwca 2017

Spotkania po latach

Doba jest za krótka, a życie zbyt absorbujące na bycie Blaharą w sieci. 
Oczywiście w życiu prywatnym moja pasja ma się dobrze i coraz lepiej radzę sobie z rozpoznawaniem egzotycznych aut. 

Między innymi dzięki, jak to nazywam, literaturze fachowej (rodzinę nauczyłam, że jednym z najlepszych prezentów na urodziny i gwiazdkę są albumy samochodowe), oczywiście IMCDb i strona/serwis/ portal barnfinds.com, na którym codziennie pojawia się porcja klasyków dosłownie i w przenośni znalezionych po stodołach i garażach, a z których każdy jest opisany dokładnie i opatrzony masą zdjęć. I kilku samochodów nauczyłam się już na prawdę na pamięć dzięki temu że codziennie dostaję newsletter z ogłoszeniami stamtąd. Ot, taka mała codzienna porcja radości. 

Ale dziś o czymś innym. 
Jak już wspominałam, zajmuję się kwiatami. Jak kwiaty to wesela i śluby a jak śluby to i samochody, którymi nowożeńcy się wożą. 
Naprawdę lubię robić dekory aut. Zwykle nie mam informacji jakie auto będzie ubrane w to co właśnie układam. Ale tym razem ze szczątkowych informacji udało mi się wydedukować, że chyba robię właśnie stroiki dla mojego starego znajomego (i nie mam tu na myśli pana młodego:P). 
Dostałam od szefowej informacje że deko ma być na stary samochód. Różowy. I że to idzie do "tego kompletu do Dworku w Otrębusach". 
Zaraz, zaraz. Otrębusy? Różowe auto retro? Czyżby... Buick Skylark? 
Mój stary znajomy, nad którym pastwiłam się w jednym z wpisów. To ten od premiera Cyrankiewicza. 

Zerknęłam w zamówienie i w podpunkcie o dekoracji auta były trzy słowa: retro, różowe, "brick". Pytam szefowej, czy tam nie powinno być Buick. A ona, że chyba tak. 
Koleżanki, które jechały na montaż poprosiłam, żeby mi sfociły samochód jak będzie miał dekorację na sobie. 

Jak dostałam mms od koleżanki ze zdjęciami, to zaczęłam się cieszyć, skakać i piszczeć, wywołując tym samym konsternację moich współpracowników. No cóż, nikt mnie nie rozumie i to się akurat nie zmieniło przez ostatnie lata :D 


Normalnie, robiąc dekor na auto staram się pamiętać żeby stroiki nie były za duże, bo to większy opór powietrza w trakcie jazdy i przyssawka może się słabiej trzymać. Jednak jak doszłam do tego, że te stroiki są na Skylarka, do te na nadkola ułożyłam tak by były maksymalnie napompowane. Miały około 20-25 cm szerokości, a na zdjęciu wyglądają bardzo skromnie. Coż, to pokazuje tylko jak wielki gabarytowo wozem jest Buick Skylark. Obchodząc go dookoła można się zmęczyć. 

Gdyby ktoś miał wątpliwości, te same matowe "chromy", majtowo-różowy lakier i smutne ślepia. 

Chciałam zwrócić uwagę na tylną część, mianowicie zderzak i jego fragment z rejestracją. Jakoś tutaj się błyszczy i lśni. Wnioskuję więc, że to jakaś osobna część zderzaka, skoro udało się zachować jej oryginalny wygląd. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz