Kim jest blahara i czemu przez samo "h" zamiast "ch" jak nakazuje język polski?
Blacharą (przez ch) określa się potocznie dziewczęta mało elokwentne, które lecą na posiadaczy aut drogich. Owi posiadacze zwykle albo są posunięci wiekiem, albo ani ich wygląd ani tryb życia nie pokrywa się z moim typem faceta.
I na odwrót: mój typ faceta nie będzie raczej jeździć Maserati czy Aston Martinem.
Ale już samo Maserati mijające mnie na drodze, wywoła u mnie "skręt szyi".
I ten blog będzie pewnie głównie o skręcie szyi właśnie. Bo samochody potrafią mnie zachwycać jak architektura, dzieła sztuki i wszystko co jest piękne.
Nazwy szukałam chwytliwej, a ta, zaraz po "baba za kierownicą" pierwsza przyszła mi do głowy. W dodatku ta przez "ch" była zajęta. Nie znalazłam w języku polskim słowa, które pasowałoby do mnie: umiarkowanej miłośniczki motoryzacji osobowej- dwuśladowej :)
Niech więc BlaHara stanie się taką moją nazwą własną.
Dla kobiet w motoryzacji może i jest miejsce, ale z pewnością jest go niewiele. Pomijam oczywisty fakt, że nawet sama nie znam drugiej kobiety, która też jarałaby się samochodami, ale mężczyźni zawsze lekceważą kobiety przy okazji tematu samochodów, czego minionego lata doświadczyłam wielokrotnie.
Nie uważam się za eksperta, ale nie tylko wiem więcej niż moje znajome to jeszcze mam nadzieję i chęć dowiedzieć się czegoś więcej. I tym czego się dowiem, będę dzielić się na blogu.
Jak zrobiłam prawko i mówiłam mojemu ówczesnemu szefowi, że strasznie jara mnie jazda samochodem, powiedział, że jak zaczną mi się codzienne dojazdy do pracy, stanie w korkach, itp, to mi ta ekscytacja minie.
Minęły lata, a ja nadal się jaram. Kocham jeździć i do dziś zadaję sobie pytanie, jak mogłam kiedyś żyć bez prawka.
No i nie ma dla mnie milszego komplementu niż usłyszeć od faceta, że dobrze prowadzę, albo że nie jeżdżę jak baba :D
BTW, ja nie rozumiem tych blachar (przez ch) ... żaden facet nie da swojej dziuni poprowadzić kochanego drogiego auta, a co za przyjemność być wożonym zamiast prowadzić samemu?! BEZ SENSU.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz